Daniel Toledo Quartet „Fletch” w barwach Audio Cave

 

 

 

 

 

 

Daniel Toledo Quartet Fletch.  Dziś startuje preorder, a premiera już 24 lutego

Daniel Toledo to pochodzący z Ekwadoru basista i kompozytor dla którego Polska stała się drugim domem. Ogromna w tym zasługa Pianohooligana, czyli Piotra Orzechowskiego, z którym Toledo zaprzyjaźnił się podczas studiów na Berklee College of Music w Walencji. Jak sam wspomina: Kiedy jakieś sześć lat temu po raz pierwszy przyjechałem do Polski na zaproszenie Piotra, był to dla mnie całkowicie nowy świat. Szybko jednak okazało się, że świetnie się tu czuję, a relacje, które udało mi się wtedy nawiązać okazały się być bardzo szczere i trwałe. Przyjaźń z Orzechowskim została przypieczętowana m.in. dwoma albumami nagranymi w trio (Elipse z 2014 roku
i Atrium z 2017, każdy z innym perkusistą): Myślę, że najważniejszym elementem mojej znajomości z Piotrem jest fakt, że wykracza ona daleko poza muzykę i to wzajemne zrozumienie jest odczuwalne w naszych wspólnych projektach.

Nagrany w kwartecie album Fletch to najnowsza propozycja Daniela Toledo w roli lidera i kompozytora. Tym razem w składzie obok Pianohooligana pojawił się także Kuba Więcek, czyli wraz z Orzechowskim jeden z najbardziej wszechstronnych, uzdolnionych i rozpoznawalnych muzyków jazzowych młodego pokolenia. Skład uzupełnia znakomity i zasłużony perkusista Michał Miśkiewicz – aktywny od przeszło 25 lat, mający na koncie choćby wieloletnią współpracę z Tomaszem Stańko, Janem Ptaszynem Wróblewskim czy Marcinem Wasilewskim.

Nasze brzmienie to wypadkowa wielu pomysłów, inspiracji i kultur. Najbardziej liczy się dla nas komunikacja, przy czym równie istotne jest zachowanie własnego charakteru i odrębności. Dzięki temu każdy z nas jest w stanie poprowadzić zespół do punktu, w którym wspólnie jesteśmy w stanie stworzyć coś świeżego i zaskakującego – podsumowuje Toledo.

Natychmiast rozpoznawalny styl Więcka, zachwycająco bezpretensjonalna, pełna erudycji gra Orzechowskiego, naturalny swing i zdolności kompozytorskie lidera oraz wszechstronność Miśkiewicza przenikają się ze sobą w niezwykle naturalny sposób. Wszystkie te elementy składają się na muzykę, która z jednej strony imponuje dojrzałością, perfekcyjnym wykonaniem i realizacją, a z drugiej absolutną nonszalancją, młodzieńczą energią i świeżością.

Płytę można zamawiać jut teraz – jest dostępna w naszym sklepie internetowym.




Skład:

Kuba Więcek – saksofon altowy

Piotr Orzechowski "Pianohooligan" – fortepian, Wurlitzer

Daniel Toledo – kontrabas, kompozycje

Michał Miśkiewicz – perkusja

Lista utworów:

1.      Fletch

2.      Blue Star

3.      Meek

4.      Reflections

5.      Key Stone

6.      Spiral Pin

7.      Alerting

„Ajee” Jacka Kochana wraca w winylowej wersji

 

 

 

 

 

 

Jacek Kochan jest perkusistą i kompozytorem cenionym zarówno w Polsce, jak i za granicą. Na koncie ma współpracę z wieloma liczącymi się postaciami współczesnego jazzu. Wśród jego muzycznych towarzyszy można znaleźć nazwiska takie jak: John Abercrombie, Greg Osby, Cuong Vu, Eivind Aarset, Lars Danielsson, Adam Pierończyk i wielu innych znakomitych muzyków. Na swoim albumie zatytułowanym Ajee, który wraca obecnie w winylowej wersji, artysta postawił na współpracę z najbardziej obiecującymi młodymi polskimi jazzmanami: saksofonistą Bartkiem Prucnalem i grającym na analogowych syntezatorach pianistą Dominikiem Wanią. Podstawowy skład uzupełnia grono zaproszonych gości. Muzyczny horyzont na albumie Ajee został zakreślony pomiędzy nowoczesnym jazzem i fusion, ciepłymi brzmieniami retro, groovem i hip-hopem. Płyta zdecydowanie dla poszukiwaczy dźwiękowych przygód.

Winylowe wydanie dostępne jest w dwóch wersjach:
limitowanej (limonkowy transparent – patrz poglądowe zdjęcie) – nakład 100 sztuk;
regularnej (czarny winyl).

Cały czas jest też dostępna płyta kompaktowa, która swoją premierę miała w połowie 2018 roku.

Premiera wersji winylowej uświetniona będzie dwoma koncertami zespołu:
20 lutego w warszawskim klubie Six Seasons,
– 23 lutego w krakowskim klubie Piano Harris.

Jazzpospolita zapowiada nowy album

Po kilku roszadach w składzie oraz chwilowej pauzie Jazzpospolita – jeden z najważniejszych polskich zespołów mijającej dekady – wraca z nowym materiałem. Utworem zapowiadającym wydawnictwo jest Przedwiośnie. Harmonicznie i brzmieniowo doskonale oddaje on charakter płyty, choć na krążku dominują kompozycje bardziej złożone formalnie, z silnie obecnym duchem improwizacji. Poszliśmy w stronę grania bardziej rozciągniętego w czasie, przestrzennego. Na „Przypływie” jest trochę mocniejszych momentów, ale płyta jest raczej spokojniejsza od poprzedniczek.  Zakładam, że te dźwięki nie będą szokiem dla naszych fanów, a raczej przyjemnym zaskoczeniem – tak o nowym dziele grupy opowiada jej lider, Stefan Nowakowski.

Zawsze byliśmy zespołem międzygatunkowym, opierającym swoją muzykę na kontrastach. I ten stan został zachowany. Część z nas ciąży ku jazzowi, ktoś ku post-rockowi, jeszcze inny ciągnie w stronę muzyki współczesnej. Równowaga i harmonia są jednak zachowane – dodaje muzyk. Poprzednie wydawnictwa zespołu (m.in. Almost Splendid, Impulse, Jazzpo! i Humanizm) bardzo mocno wryły się w krajobraz dźwiękowy ostatnich lat. Nowa płyta niesie jednak ze sobą pewne nowości. Lider mówi o niej tak: Jest na pewno bardzo spójna, co wynika z tego, że zdecydowaną większość materiału napisały dwie osoby – Łukasz i ja. Wcześniej pracowaliśmy nad muzyką bardziej zespołowo. W moim odczuciu album jest krokiem naprzód. A jak tłumaczyć nieco tajemniczy tytuł? Symbolika płynącej wody dobrze pasuje do naszej obecnej sytuacji: przez ostatni czas przechodziliśmy raczej przez fazę odpływu, teraz wracamy z falą, z nową energią. Nowy skład, nowy album, ale to nadal Jazzpospolita – podsumowuje Nowakowski. Płyta ukaże się 14 lutego nakładem – będzie kompakt i będzie winyl.

 

Lista utworów:

1. Biały las

2. Rezerwat

3. Wszystkie barwy

4. Przedwiośnie

5. Kwiaty cięte

6. Trzy litery

7. Przypływ: Wschód

8. Przypływ

 

Skład:

Stefan Nowakowski – bas

Łukasz Borowicki – gitara, Prophet

Karol Domański – perkusja

Michał Załęski – fortepian, Prophet, Fender Rhodes

Po zarejestrowaniu płyty Michała Załęskiego zastąpił Jacek Kita.

Tubis Trio „So Us” na winylu! Ruszyła przedsprzedaż!

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Rusza preorder winylowego wydania So Us formacji Tubis Trio. Planowana premiera: 15 stycznia 2019, ale zamówienia można składać już teraz.
 
Maciej Tubis idzie za ciosem. So Us to trzecia studyjna płyta Tubis Trio w ciągu trzech lat. Od momentu premiery The Truth w 2017 roku zespół nie zatrzymuje się nawet na chwilę, ale pomimo iście szaleńczego tempa pracy jakość muzyki wydaje się tylko wzrastać. Pianista przyznaje, że kluczem dla tak wzmożonej twórczej aktywności okazały się koncerty: Zauważyliśmy, że największy pazur łapiemy grając na żywo i chcieliśmy, żeby nowa płyta również emanowała taką energią. Materiał powstał bardzo szybko, bo w niecały miesiąc, ale byliśmy na tyle ograni, że tyle czasu wystarczyło, żeby stworzyć spójny program płyty.
O ile świetnie przyjęty Flashback z ubiegłego roku wydawał się być logicznym przedłużeniem The Truth, tak na So Us roi się od niespodzianek i świeżych rozwiązań. Nowe kompozycje brzmią niezwykle żywo i energicznie – jeszcze większy nacisk położono na rytmikę i groove, ale nie brak tu też zaraźliwych melodii, z których trio przecież słynie. Myślę, że kształt nowej muzyki to wypadkowa naturalnej ewolucji zespołu i liczby zagranych wspólnie koncertów – kontynuuje lider. Tytuł płyty „So Us” należy zresztą rozumieć bardzo dosłownie. Chcieliśmy, żeby ten album był już totalnie nasz, w naszym stylu – podsumowuje pianista.
Chociaż autorem wszystkich kompozycji ponownie jest Tubis, to ich finalny kształt jest dziełem całego zespołu. Jak zawsze przyniosłem kilka pomysłów, które z czasem nabrały ostatecznej formy, ale trafił się też utwór, który dopiero podczas sesji został całkowicie przearanżowany. Ostatecznie zawsze idziemy tam, gdzie prowadzi nas muzyka – dodaje muzyk.

 

Winylowe wydanie dostępne jest w dwóch wersjach:
limitowanej (cristallo splatter w kolorze niebieskim – patrz zdjęcie) – nakład 100 sztuk;
regularnej (czarny winyl).

Cały czas dostępna jest też wersja wydana na płycie kompaktowej.

„Lizard” nr 35 – rusza preorder!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Lizard" nr 35 za moment idzie do druku. Pora zatem na preorder – zamów magazyn już teraz i nie płać za przesyłkę! Do 20 grudnia włącznie koszt wysyłki jest wliczony w cenę magazynu. Dlaczego to robimy? Zakup bezpośrednio w naszym sklepie sprawi, że dola wydawcy będzie odrobinę lżejsza. Wspierajcie nasze niezależne pismo – kupujcie "Lizarda" w sklepie internetowym Audio Cave, klikając w opcji dostawy darmową wysyłkę. I jeszcze jedna dość ważna informacja. Kwartał temu podnieśliśmy cenę magazynu zarzekając się, że w najbliższym czasie tego już nie zrobimy. Niestety nieoczekiwana zmiana stawki podatku VAT z 5% na 8% zmusiła nas do kolejnej korekty. Na okładce widnieje 18 złotych. Mamy nadzieję, że przyjmiecie to ze zrozumieniem.

Magazyn można zamawiać u nas już teraz (o dokładnym terminie wysyłki poinformujemy wkrótce), w sieci EMPiK będzie dostępny za nieco ponad dwa tygodnie. Pamiętajcie, że darmowa wysyłka obejmuje tylko i wyłącznie 35 numer LM!

Link do sklepu – TUTAJ

Okładka jasno mówi, co jest tematem numeru – tym razem najwięcej miejsca poświeciliśmy zespołowi Pink Floyd. Już sama okładka najdobitniej świadczy o tym, że The Wall to dla nas ważna płyta. Prócz tego przyglądamy się ten nagraniom grupy z czasów, gdy kierownikiem formacji był David Gilmour. Prócz dania głównego jest też oczywiście standardowa porcja innych tematów – są wywiady z zespołem Lizard, Fraktale oraz Tatvamasi. A do tego masa tekstów związanych z szeroko pojętą klasyką rocka i jazzu – tematem artykułów są m.in. Klan, Fuzzy Duck, Blind Melon, Sun Ra, Alice Coltrane, Tony Banks (z Genesis), Amon Düül II, Weather Report, Dead Can Dance oraz Skaldowie. Sprawdzamy też klasykę mniej znaną z magicznego 1969 roku. Jest też oczywiście dział recenzji, są felietony i relacje koncertowe. Jak zwykle – dla każdego coś miłego.

Pełen spis treści znajduje się w naszym sklepie internetowym. Tam również można zamówić prenumeratę oraz archiwalne numery pisma, które cały czas objęte są promocją cenową.

Tubis Trio „So Us” – premiera już 6 grudnia!

Tubis Trio – So Us

ACD-015-2019

Premiera edycji kompaktowej: 6 grudnia 2019

Uwaga! Osoby, które skorzystają z opcji preorderu otrzymają płyty z autografami muzyków!

 

Maciej Tubis idzie za ciosem. So Us to trzecia (a czwarta licząc wydany w sierpniu album poświęcony pamięci Dawida Bajgelmana) studyjna płyta Tubis Trio w ciągu trzech lat. Od momentu premiery The Truth w 2017 roku zespół nie zatrzymuje się nawet na chwilę, ale pomimo iście szaleńczego tempa pracy jakość muzyki wydaje się tylko wzrastać.

Pianista przyznaje, że kluczem dla tak wzmożonej twórczej aktywności okazały się koncerty: Zauważyliśmy, że największy pazur łapiemy grając na żywo i chcieliśmy, żeby nowa płyta również emanowała taką energią. Materiał powstał bardzo szybko, bo w niecały miesiąc, ale byliśmy na tyle ograni, że tyle czasu wystarczyło, żeby stworzyć spójny program płyty.

O ile świetnie przyjęty Flashback z ubiegłego roku wydawał się być logicznym przedłużeniem The Truth, tak na So Us roi się od niespodzianek i świeżych rozwiązań. Nowe kompozycje faktycznie brzmią niezwykle żywo i energicznie – jeszcze większy nacisk położono na rytmikę i groove, ale nie brak tu też zaraźliwych melodii z których trio przecież słynie. Myślę, że kształt nowej muzyki to wypadkowa naturalnej ewolucji zespołu i liczby zagranych wspólnie koncertów – kontynuuje lider. Tytuł płyty „So Us” należy zresztą rozumieć bardzo dosłownie. Chcieliśmy, żeby ten album był już totalnie nasz, w naszym stylu – podsumowuje pianista.

Chociaż autorem wszystkich kompozycji ponownie jest Tubis, to ich finalny kształt jest dziełem całego zespołu. Jak zawsze przyniosłem kilka pomysłów, które z czasem nabrały ostatecznej formy, ale trafił się też utwór, który dopiero podczas sesji został całkowicie przearanżowany. Ostatecznie zawsze idziemy tam, gdzie prowadzi nas muzyka – dodaje muzyk.

Prace nad wydaniem winyla są mocno zaawansowane – ale na pierwszy ogień idzie płyta kompaktowa!

Lizard „Master&M” (Remixed & Remastered) – ruszył preorder!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Lizard "Master&M" (Remixed & Remastered) – na winylu, kompakcie i kasecie oraz w… pudle!

Nadszedł czas, kiedy możemy odkryć już (prawie) wszystkie karty na temat długo wyczekiwanego wznowienia "Master & M", czyli piątego albumu zespołu Lizard. Dziś startuje przedsprzedaż, natomiast wysyłka będzie realizowana w okolicach 29 listopada, czyli dnia premiery.

Z okazji zremiksowanej i zremasterowanej reedycji "Master & M" przygotowaliśmy dla Was:

podwójne, limitowane do 100 sztuk LP: https://tinyurl.com/vn2fzys
podwójne LP w wersji standardowej: https://tinyurl.com/tchbgo9
limitowaną kasetę magnetofonową: https://tinyurl.com/rzmsu2n
płytę CD: https://tinyurl.com/rn5kd8m
oraz magiczne pudło zawierające podwójne LP w edycji standardowej, płytę CD, kasetę oraz specjalne gadżety przygotowane przez sam zespół – ilość boxów ograniczona: https://tinyurl.com/vkz9233

"Master & M", czyli piąty album zespołu Lizard miał swoją premierę sześć lat temu i przez wielu fanów uznawany jest za szczytowe osiągnięcie bielskiej formacji. W związku z wyczerpanym nakładem pierwszego wydania CD i ciągłym zainteresowaniem słuchaczy przedstawiamy ekskluzywne wznowienie tego tytułu. Nowe wydanie przynosi niespodzianki na wielu płaszczyznach. "Przy okazji tej edycji podjąłem autorytarną decyzję, że ten materiał trzeba zremasterować i zremiksować" – wyjaśnia lider Lizarda, Damian Bydliński. Nie obyło się też bez tuningu graficznego. Na bazie starych szkiców okładka została zaprojektowana na nowo.

To jednak nie koniec zmian, bo również dobór nośników, na których ukazuje się wznowienie wydaje się niezwykle ciekawy. Przy okazji tegorocznej edycji prócz kompaktu dochodzi również podwójna płyta winylowa oraz pierwsza w katalogu Audio Cave… kaseta magnetofonowa.

Dlaczego jednak "Mistrz i Małgorzata"? Na to pytanie Bydliński odpowiada: "To jedna z najważniejszych książek XX wieku. Chodzi przede wszystkim o jej uniwersalny przekaz. O to, co jest ważne także w dzisiejszych czasach, które są dość trudne. Jej wieloznaczność, wielowątkowość, przy jednoczesnym uniwersalnym przesłaniu, sprawiają, że jest to literatura wciąż żywa". Warto też w końcu poruszyć temat samej muzyki. "W nowym wydaniu płyty partie klawiszowe stały się równoważne z tymi gitarowymi i fantastycznie się tego słucha. „Master & M” ma teraz więcej ambientowo-syntezatorowego charakteru, co mnie bardzo cieszy. Co jednak bardzo istotne – Bydliński wyraźnie zaznacza, że: "żaden nowy dźwięk na potrzeby nowej edycji nie został tu dograny."