Drugi album zespołu NVC już 11 czerwca!

Dwa lata po debiutanckich Obserwacjach (Audio Cave, 2019), kwartet NVC powraca z nowym materiałem. Emocje, podobnie jak debiut, osadzone są na rozimprowizowanych partiach saksofonu, jednak tym razem swoboda wykonawcza została ujęta w mocno określone ramy aranżacyjne. Uznaliśmy, że ponowne nagranie płyty opartej na stuprocentowej improwizacji nie będzie miało już tej samej świeżości, jednocześnie zależało nam jednak na utrzymaniu ducha pewnej wolności – komentuje Rafał Wawszkiewicz. Z tego powodu wpadliśmy na pomysł opracowania czegoś na kształt tematów. To krótsze bądź dłuższe formy, stanowiące szkielet nowych utworów. Dopiero na ich bazie nadbudowywana była improwizacja. Pomysł ten – w mniejszym lub większym stopniu wdrażany w każdym utworze – był w kontekście nowej płyty naszym punktem wyjścia ­– dodaje saksofonista.

Natychmiast zauważalnym efektem odmiennej techniki pracy są zmiany w strukturach kompozycji – pierwszy plan okupuje saksofon, często zapętlony i nawarstwiający się, uciekający w improwizacje, ale również wygrywający konkretne, łatwo przyswajalne tematy. Towarzyszy mu wyrazista elektronika i punktująca, mocna sekcja rytmiczna (z nowym basistą Grześkiem Chudzikiem). Płyta składa się z pięciu ekstremalnie zróżnicowanych kompozycji, obrazujących tytułowe emocje – od hipnotyzującej Radości, po wściekłą i rozpędzoną Złość. Grupa zaprezentowała nowe, zwarte i organiczne brzmienie, emanujące w wielu fragmentach nie tylko jazzowym rozedrganiem, ale też i rockową energią.

Skład:
Rafał Wawszkiewicz – saksofony
Grzegorz Chudzik – basy
Michał Głowacki – elektronika, komputery
Arek Lerch – perkusja

Lista utworów:
1. Radość
2. Złość
3. Strach
4. Wstręt
5. Smutek

Płytę promuje otwierający materiał utwór Radość, do którego psychodeliczny teledysk przygotował Paweł Czarnecki. Singiel dostępny jest na najpopularniejszych serwisach streamingowych oraz na You Tube, a płytę w preorderze złapiecie w naszym sklepie internetowym.

Trwająca właśnie przedsprzedaż to doskonała okazja, żeby odświezyć również debiutancki materiał grupy. W związku z tym w naszym sklepie znajdziecie pakiet dwóch płyt grupy w nieprzyzwoicie niskiej cenie – tego wspaniałego bundle'a złapiecie tutaj – 2x NVC.

Bastarda & João de Sousa w Audio Cave! Premiera „Fado” już 4 maja!

 

 

 

 

 

 

Najnowsza propozycja grupy Bastarda zarejestrowana z gitarzystą i wokalistą João de Sousa jest kolejnym zaskakującym krokiem w działalności zespołu. "Bastarda wspólnie z João de Sousa odnosząc się do tradycyjnych utworów fado stworzyła nową, oryginalną opowieść muzyczną. Współczesne, autorskie aranżacje i opracowania tych niezwykłych, melancholijnych pieśni dały nam możliwość swobodnej wypowiedzi, kreacji muzycznej oraz pozwoliły na szczery, pełen emocji przekaz" – tak w klimat nowej płyty wprowadza Paweł Szamburski. Grupa nie byłaby jednak sobą, gdyby na tych przepełnionych smutkiem i duchowością utworach nie odcisnęła własnego piętna. Autorskie aranżacje, niepodrabialne brzmienie, będące wypadkową nietypowego połączenia instrumentów, wybitnego warsztatu i bogatych doświadczeń każdego z muzyków, pozwoliły na dopisanie kolejnego fascynującego rozdziału do historii Bastardy.

João de Sousa – urodzony w Portugalii, od 2006 roku mieszka i tworzy w Polsce. Jego luzofońskie korzenie w znacznym stopniu wpływają na muzykę jaką tworzy, choć fascynacje innymi gatunkami – jazzem, world music czy muzyką alternatywną – swobodnie oddalają go od fado. Współpracował, m.in.: z Andrzejem Smolikiem, zespołem Mikromusic, Dorotą Miśkiewicz czy Ariel Ramirez Tango Quintet.

Bastarda to projekt powołany do życia przez Pawła Szamburskiego (klarnet), Tomasza Pokrzywińskiego (wiolonczela) oraz Michała Górczyńskiego (klarnet kontrabasowy). Artyści na płytach "Promitat eterno" (2017) i "Ars moriendi" (2019) podejmują odważną próbę reinterpretacji muzyki dawnej, a na "Nigunim" (2020) odwołują się do tradycji muzyki żydowskiej i chasydzkich pieśni mistycznych, każdorazowo tworząc w pełni autorski dźwiękowy język. Muzycy improwizując wokół archaicznych melodii, komponując i aranżując na ich podstawie zupełnie nowe utwory – budują pomost łączący odległe muzyczne światy, docierają do ich uniwersalnego, duchowego wymiaru. Twórczość Bastardy to współczesna, na wskroś oryginalna i bardzo osobista wypowiedź oparta na bogatych tradycjach muzycznych.

Utwór pilotujący płytę można znaleźć na YouTube, a "Fado" w wersji kompaktowej jest dostępne w sklepie internetowym Audio Cave.

Na koniec informacja dla fanów płyty winylowej – prace nad wydaniem "Fado" na tym nośniku są mocno zaawansowane! Szczegóły wkrótce!

Jedzie do Was „Symfonia Fabryki Ursus”!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nowy materiał Dominika Strycharskiego to muzyka stworzona do filmu dokumentalnego w reżyserii Jaśminy Wójcik – „Symfonia Fabryki Ursus” (prod. Wajda Studio), łączącego sztukę wideo z choreografią i muzyką eksperymentalną. „Proces tworzenia miał kilka etapów. Część muzyki powstawała do gotowego już obrazu, z kolei inne fragmenty miały odwrotną kolejność. Wszystko powstawało w bezpośredniej komunikacji z reżyserką, która obdarzyła mnie wielkim zaufaniem i była świadoma każdego aspektu relacji obrazu z dźwiękiem.” – tak multimedialność projektu komentuje Dominik Strycharski.

Muzyka wypełniająca płytę łączy w całość różne gatunki – ambient, minimalizm, jazz, techno czy muzykę elektroniczną. "Film „Symfonia Fabryki Ursus” traktuje o nieistniejącej już fabryce i jej pracownikach, więc od początku było jasne, że to co skomponuję, musi mieć charakter industrialny i elektroniczny. Chciałem z jednej strony odnieść się do mechanicznego aspektu tego świata, a z drugiej dotknąć elementu, który związany jest z człowiekiem" – dodaje kompozytor. Również struktura całości nie należy do oczywistych – stylistyczna różnorodność zamknięta została w formie o dużym rozmachu. "Cała symfonia ma kilka etapów, której finałem jest coś w rodzaju oczyszczającego, współczesnego obrzędu, w którym splata się elektroniczna wrażliwość, studyjne montaże inspirowane Strawińskim3 oraz dronowy ambient" – kontynuuje Strycharski.

"Symfonia Fabryki Ursus" to współpraca kilku podmiotów muzycznych. Ich udział miał duży wpływ na brzmieniową różnorodność materiału. "Obecność Orkiestry Dętej Fabryki Ursus była oczywista. Kolejnym filarem jest elektronika oparta na mojej metodzie pracy z głosem i szeroką paletą elektronicznych przetworników. Nie sposób pominąć w tej wyliczance mojego nowego kwintetu Dominik Strycharski Core, debiutującego na tej płycie. W jego skład wchodzą osoby, z którymi od lat współtworzę inne projekty, zatem ich obecność w tym zestawie była oczywista" ­­– podsumowuje Strycharski.

Utworu pilotującego materiał można posłuchać na You Tube, a Symfonię Fabryki Ursus można nabyć w naszym sklepie internetowym – wystarczy kliknąć TUTAJ.

Patronaty: Wajda Studio i magazyn "Lizard".

Podwójna premiera winylowa – Andrzej Przybielski & Oleś Brothers oraz O.N.E. Quintet

Winylowe edycje płyt Andrzeja Przybielskiego & Oleś Brothers oraz O.N.E. Quintet są już w naszym magazynie. Zapraszamy na zakupy do naszego sklepu internetowego.

Andrzej Przybielski & Oleś Brothers Short Farewell: The Lost Session
wydanie limitowane na transparentnym fioletowym winylu (45 rpm, edycja limitowana zawiera ekskluzywny dodatek w postaci pocztówki – tylko 100 sztuk!),
wydanie standardowe na czarnym winylu (45 rpm),
wydanie kompaktowe.

O.N.E. Quintet One:
wydanie limitowane na pomarańczowym winylu (tylko 100 sztuk!),
wydanie regularne na czarnym winylu,
płyta kompaktowa.

Marek Kądziela Jazz Ensemble – mocny debiut już 26 marca

 

 

 

 

 

 

Marek Kądziela Jazz Ensemble – Marek Kądziela Jazz Ensemble

Premiera (CD): 26 marca 2021

Marek Kądziela, gitarzysta, kompozytor, współtwórca wielu interesujących projektów (m.in. Jaząbu, Hunger Pangs, Odpoczno) zadebiutował albumem sygnowanym własnym nazwiskiem. Autorska płyta jest kolejnym ważnym krokiem w jego działalności: Co jakiś czas pojawia się we mnie potrzeba indywidualnej wypowiedzi, gdzie ja decyduję o przebiegu zdarzeń, tych muzycznych jak i organizacyjnych. Marek Kądziela Jazz Ensemble powstało właśnie z takiej potrzeby otwarcia kolejnego rozdziału w mojej autorskiej twórczości ­– tłumaczy muzyk. Nowa grupa jest również syntezą dotychczasowych doświadczeń Kądzieli, w której rolę wiodącą pełni gitara. Jakie cele przyświecały liderowi? W tej grupie mam możliwość pełnej ekspozycji gitary elektrycznej w jej wielu odsłonach, barwach i brzmieniach. Gram tutaj dokładnie to, co w muzyce jako gitarzystę interesuje mnie najbardziej – informuje Kądziela.

W skład nowej grupy wchodzi wielu uznanych i niezwykle wszechstronnych muzyków. Przemyślana koncepcja personalna nie była dziełem przypadku. Z Pawłem Puszczało gram od lat, jest jednym z najsolidniejszych basistów w naszym kraju, Radek Bolewski to ewenement na polskiej scenie – zawodowy perkusista, songwriter, piosenkarz. Od dłuższego czasu chciałem mieć dęciaki w swoim składzie. Grający na puzonie Jacek Namysłowski był moim zdecydowanym faworytem, a za partie saksofonu odpowiedzialny jest mój brat Maciej Kądziela, który sieje rock’n’rollowe spustoszenie w partiach solowych. Ten skład jest jednocześnie zbalansowany oraz mocno eklektyczny – podsumowuje gitarzysta.

Płyta Marek Kądziela Jazz Ensemble przynosi muzykę znajdującą się na styku bardzo różnych stylistyk. Z jednej strony pokazuje ona eleganckie, niezwykle uporządkowane, oblicze jazzu. Z drugiej zaskakuje dynamicznymi akcentami, uderza free jazzowym rozedrganiem lub płynie w kierunku ambientowej eteryczności. Różnorodność gatunkowa nie burzy jednak spójności materiału, którą gwarantuje postać lidera. Rola gitary jest tu niezwykle rozbudowana – pełni rolę fundamentu oraz łącznika pomiędzy wszystkimi elementami, dając jednocześnie dużą swobodę w kreowaniu przestrzeni dźwiękowej innym muzykom. Brzmieniowe bogactwo i frapująca złożoność kompozycji Kądzieli potwierdzają, że jest to jeden z najbardziej wszechstronnych gitarzystów na naszej scenie, który w każdym projekcie stawia na świeżość i nieoczywiste rozwiązania.

 

Skład:

Marek Kądziela – gitara, elektronika

Maciej Kądziela – saksofon altowy

Jacek Namysłowski – puzon

Paweł Puszczało – kontrabas

Radosław Bolewski – perkusja

Lista utworów:

1. Meanwhile

2. Gedde

3. Gaade

4. In Bloom

5. Float Like A Feather

6. Subconcious-Bop

7. Last Coffee at the Soyuz Spacecraft

8. Trinity

Płytę można zamówić w naszym sklepie internetowym. Są też dostępne dwa single: Meanwhile oraz In Bloom, które doskonale wprowadzają w klimat płyty.

Nowicki / Święs / Frankiewicz „Overtones” już wkrótce!

 

 

 

 

 

 

Radek Nowicki, Andrzej Święs i Sebastian Frankiewicz jako trio debiutowali w 2012 roku płytą Pathfinder. Najnowsze i jednocześnie drugie w dyskografii dzieło tego składu pojawia się blisko dekadę później. Nie narzekamy na brak zajęć, a ponieważ bez przerwy bierzemy udział w różnych projektach to naturalnym jest, że realizacja pewnych pomysłów wymaga czasu i przygotowań. Przez cały okres dzielący nas od pierwszej płyty regularnie graliśmy próby, koncerty i dzieliliśmy się pomysłami. Decyzja o wydaniu nowego albumu pojawiła się, kiedy uznaliśmy, że dysponujemy wystarczającą ilością frapującego nas materiału – wyjaśniają muzycy.

Tytuł nowego albumu może kojarzyć się z terminologią muzyczną, przy czym zespół unika jednoznacznej odpowiedzi i pozostawia szerokie pole do interpretacji. „Overtones” to po prostu nazwa kompozycji Andrzeja, w której wykorzystujemy alikwoty. Technika ta pojawia się na płycie również w innych utworach. Oczywiście znaczenie tytułu jest szersze. Chodzi w nim również – a może przede wszystkim – o to, że muzyka jest dla nas czymś więcej niż dźwięki i pauzy, które się na nią składają. Tytuł można rozumieć również jako pewien zbiór wspólnych myśli, pozwalający naszemu zespołowi na intuicyjne porozumiewanie się podczas gry – tłumaczy skład.

Trio Nowicki / Święs / Frankiewicz powstało z potrzeby eksploracji. Od początku podstawowym założeniem składu było zachowanie autonomiczności każdego z muzyków – funkcja lidera jest przechodnia. Wszystko to naturalnie przekłada się na muzykę znajdującą się na Overtones. Konfiguracja personalna zespołu opiera się na trzech indywidualnościach, które mają pełną świadomość gry zespołowej – trio doskonale operuje nastrojami, a muzycy, wzorowo posługując się dynamiką, nastawieni są na tworzenie bardzo spójnej tonacji swojej muzyki. Overtones przynosi dojrzałą elegancję kompozycji, która równoważona jest żywiołową, pełną swobody grą instrumentalistów. Jest w niej miejsce zarówno na improwizację, jak i stylistyczną wszechstronność. To muzyczne spotkanie na szczycie, gdzie nie ma miejsca na ograniczenia i szablonowe, oczywiste rozwiązania.

Singla pilotującego materiał można posłuchać tutaj, a na zakupy zapraszamy do naszego sklepu.

Ruszył preorder winylowego wydania debiutanckiej płyty O.N.E. Quintet

 

 

 

 

 

 

Debiutancka płyta O.N.E. Quintet w niespełna rok po premierze wraca w wydaniu winylowym. Już dziś startuje preorder, a doskonale przyjęty zarówno przez prasę, jak i słuchaczy oraz słuchaczki materiał możecie złapać w dwóch wersjach winylowych – na czarnym oraz pomarańczowym winylu.

Monika Muc, Dominika Rusinowska, Paulina Atmańska, Kamila Drabek i Patrycja Wybrańczyk – kwintet O.N.E. to zespół w skład którego wchodzą jedne z najbardziej utalentowanych i rozpoznawalnych artystek na polskiej scenie jazzowej. Ich fonograficzny debiut był jedną z najbardziej wyczekiwanych premier ubiegłego roku. Koncertowe doświadczenie, ambicja, wszechstronność i szerokie inspiracje przełożyły się na zróżnicowany spójny i w pełni dojrzały album. Każda z zaprezentowanych na krążku kompozycji posiada odmienny charakter i każda pozwala spojrzeć na grupę pod innym kątem – wyraźne są wątki improwizowane, jest też miejsce na elementy folkowe oraz klasyczną tradycję jazzową w postaci kompozycji Krzysztofa Komedy. Nasze brzmienie jest trudne do zaszufladkowania, ale na pewno charakterystyczne. Myślę, że dużo jest w nim liryczności, a jednocześnie ognia i brzmień free – informuje pianistka formacji, Paula Atmańska. Kwintet stosuje najróżniejsze formy ekspresji, nie pozwalając sobie na choćby odrobinę przewidywalności. Wszystko to sprawia, że One to jeden z najmocniejszych debiutów ostatnich lat.

Płyta jest dostępna w następujących wariantach:
– wydanie limitowane na pomarańczowym winylu (nakład: 100 sztuk),
– wydanie regularne na czarnym winylu,
płyta kompaktowa.

„Lizard” nr 40 – rusza preorder

 

 

 

 

 

 

Kończymy pracę nad kolejnym numerem „Lizarda” i jednocześnie informujemy, że magazyn za moment pójdzie do druku. Pora zatem na preorder. Wasze wizyty w naszym sklepie są coraz częstsze, za co bardzo Wam dziękujemy. Przy okazji każdego nowego numeru staramy się jednak zachęcić kolejnych Czytelników do zakupów bezpośrednio u nas, biorąc koszty wysyłki na siebie [w opcji „dostępni przewoźnicy” trzeba kliknąć „darmową dostawę”]. Każdy egzemplarz sprzedany w sklepie Audio Cave cieszy, każdy jest tak samo ważny i każdy przyczynia się do tego, że powstają kolejne numery.

W czterdziestym numerze magazynu daniem głównym jest zespół SBB w najróżniejszych odsłonach (w tym również rozmowa z Józefem Skrzekiem), ale nie zapominamy o innych wykonawcach – rozmawia z nami Maciej Meller (Riverside, Quidam), a my jak zwykle wspominamy o wielu artystach z najróżniejszych stylistyk: Lunatic Soul, Comus, Ginger Baker, Young Generation, Aquila, Björk, The Moody Blues i nie tylko. Przypominamy również katalog niemieckiej wytwórni Brain, kontynuujemy przegląd psychodelicznych płyt (lata 70. i 80.) oraz tworzymy progresywny antykanon. Do tego masa recenzji, m.in. Paul McCartney i Frank Zappa. Po pełen spis treści zapraszamy do naszego sklepu internetowego.

Wspierajcie nasze niezależne pismo – kupujcie "Lizarda" w sklepie internetowym Audio Cave, klikając w opcji dostawy darmową wysyłkę.
.
O dokładnej dacie wysyłki oraz dostępności w Empikach będziemy informować. Pełen spis treści znajduje się w naszym sklepie internetowym. Tam również można zamówić prenumeratę oraz archiwalne numery pisma

Kolejna lutowa premiera: Kuba Płużek „Book of Resonance”

 

 

 

 

 

 

Pora na naszą drugą lutową premierę. Kuba Płużek to jeden z najbardziej utalentowanych i kreatywnych muzyków polskiej sceny jazzowej, współpracował i występował m.in. z Januszem Muniakiem, Zbigniewem Wegehauptem czy Michałem Urbaniakiem. Bez wątpienia należy mu się się miano wirtuoza i wizjonera odważnie eksplorującego muzyczne uniwersum.

Book of Resonance to jego drugi solowy album. Krążek może być sporą niespodzianką dla fanów dotychczasowej twórczości pianisty i… miłośników fortepianu w ogóle. Jedną z sił napędowych nowego albumu jest bowiem… rezonator magnetyczny, który w wyjątkowy sposób poszerza możliwości wykonawcze i brzmieniowe fortepianu. Jego zastosowanie pozwala przenieść pianistykę w nowy wymiar. Rezonator magnetyczny sprawia, że fortepian wydaje dźwięk, który można porównać do syntezatora. Uzyskane brzmienie jest jednak w stu procentach akustyczne. Zasada działania jest prosta – magnesy wiszące nad strunami wchodzą z nimi w interakcję i wprawiają je w ciągłe drganie. Ta technika sprawiła, że otworzyły się przede mną zupełnie nowe możliwości – tłumaczy Płużek. Klasyczne podejście do instrumentu nie pozwala na kreowanie takich brzmień. Co więcej, korzystanie z rezonatora niesie ze sobą konieczność ponownej nauki gry na fortepianie – dodaje muzyk.

Niecodzienne traktowanie instrumentu sprawia, że jego możliwości brzmieniowe zyskują świeży, ekscytujący wymiar. Ale to jednak nie technika jest głównym bohaterem Book of Resonance. Splot tradycyjnych tematów utopionych w morzu improwizacji i napędzanych nieszablonową techniką gry sprawia, że album jest nie tylko świadomym eksperymentem i rewizją klasycznego podejścia, ale przede wszystkim podróżą przez nietypowy świat fortepianowych dźwięków i jednocześnie opowieścią o relacji pomiędzy artystą a jego instrumentem. W tym dialogu każde najmniejsze wybrzmienie i detal mają znaczenie, a sam proces twórczy jest równie ważny jak dzieło, którego jest wynikiem.

Płyta CD dostępna jest w dwóch wersjach:
z autografem artysty (w ograniczonej ilości),
– lub bez autografu.